Ekim 7, 2021

Szczyl

ile admin

Creampie

Szczyl
Zezwalam na kopiowanie, rozpowszechnianie i zmienianie wszystkich moich opowiadan i zachecam do pisania wlasnych czesci ­čÖé

Nazywam sie Kacper, jestem niskim, drobnym brunetem z malym penisem i mieszkam sam z ojcem od kilku lat. Po odejsciu mamy popadl on w alkoholizm. Kilka razy w tygodniu wraca pijany, a gdy jest trzezwy, to pije w domu.

Czesto chodze nago po domu, poniewaz jak mnie nauczyl, mezczyzni nie maja sie czego wstydzic wok├│l swoich, pod warunkiem, ze w towarzystwie nie ma pedala. Wielokrotnie podkreslal, jak bardzo nienawidzi tych smieci.

Oboje czesto nie nosimy ubran gdy jestesmy sami. Tak bylo i tym razem. Ojciec zaprosil mnie wieczorem do swojego pokoju na ,,meski wiecz├│r”. Ogladalismy telewizje. Podal mi wtedy moje pierwsze w zyciu piwo, m├│wiac, ze tylko cioty nie pija. Chetnie po nie siegnalem, bo zawsze chcialem spr├│bowac. Zawsze chcialem byc taki jak on, ale… zawsze mi czegos brakowalo. Czesto gdy myslalem, ze nie jestem tak meski jak on, to m├│j maly mi stawal. Tak bylo i tym razem. Ojciec, widzac moja erekcje, spytal:

– Czesto ci tak staje?

Odpowiedzialem zgodnie z prawda, ze tak.

– A o czym myslisz kiedy ci staje?

Sklamalem, ze o dziewczynach z klasy. Wiedzialem, ze gdybym powiedzial, ze o nim, to wyrzucilby mnie z domu. Zasmial sie.

– Przeleciales juz jakas?

– Nie.

Powiedzial, ze sam rucha duzo kobiet, bo wszystkie leca na jego kutasa. Wiedzialem, ze ma wiele lasek. Nie kryl sie z tym zbyt specjalnie. Nie mialem nic przeciwko, rozumialem, ze nie ma zony, a musi sie przeciez czasem wyzyc na kobiecie, jak kazdy porzadny facet. Ja nie jestem i nigdy nie bylem porzadny. Porozmawialem jeszcze z nim o kilku rzeczach. Spytalem, ile mierzy jego bat. Odpowiedzial mi, ze 21 centymetr├│w. Zawstydzilo mnie to, bo sam mam zalosne 9, czyli ponad dwa razy mniej.

Zapytal, czy chce zwalic z nim do pornola. Cisnienie w moich jajach bylo wysokie, a wizja walenia z ojcem wydawala mi sie kuszaca. Chetnie sie zgodzilem. Ojciec wsunal plyte do DVD i odpalil filmik. Usiadl obok mnie i zaczal stawiac swojego chuja plynnymi ruchami dloni. M├│j maly rwal sie do g├│ry jak popierdolony.

– Musze ci pokazac, jak sie naklada gumy – tata siegnal do szuflady przy l├│zku po kondomy. Wyciagnal jedna prezerwatywe i mi podal.

– Spr├│buj – zachecil mnie. Nieporadnie rozerwalem folie i wyciagnalem gume. Pr├│bowalem ja nalozyc, ale nie umialem. Ojciec chwycil mnie za malego i naciagnal kondoma. To bylo dla mnie juz za wiele wrazen. Doszedlem, oddajac kilka silnych strzal├│w w zbyt duza jak na mojego mikrusa gume, przystosowana do rozmiar├│w ojca. Sperma wyplynela zalewajac l├│zko taty. Sapiac, spojrzalem na tate, kt├│ry z obrzydzeniem zabral swoja reke. Zaczal sie smiac i powiedzial, ze za bardzo sie podjaralem tym pornolem.

– No Kacper, masz to wszystko zlizac, nie mam zamiaru spac na ospermionym l├│zku. Wyciagnij jezyk – zsunal gume i wylal jej zawartosc do mojej buzi.

– Polykaj wszystko – poslusznie wykonalem polecenie, a tata masturbowal sie reka w g├│re i w d├│l. Zgarnal sperme z mojego malucha i przeni├│sl ja do moich ust.┬á

– Dobry chlopiec, mozesz juz isc do siebie – mialem nadzieje, ze skosztuje dzis jeszcze jego nasienia, ale nie chcialem byc posadzony o pedalstwo. Wr├│cilem do swojego pokoju.

To bylo okolo miesiac temu. Dzis po powrocie ze szkoly zdjalem ubrania ze swojego drobnego ciala i poszedlem do pokoju ojca, kt├│ry jeszcze nie wr├│cil. Chcialem wziac drzemke w jego l├│zku, bo jest wygodniejsze od mojego. Zamknalem oczy i zasnalem nagi w pozycji na brzuchu.

Obudzilem sie czujac gorace cialo na moich plecach i oddech przy uchu. Natychmiast poczulem zapach alkoholu. To byl ojciec.

– Ladnie to tak kusic swojego pana zdziro? – wybelkotal, a m├│j kutas sie wzdrygnal. Ojciec, w przeciwienstwie do mnie, byl ubrany. Przez warstwe spodni czulem kutasa ocierajacego sie o moja dupe. Calkowicie mnie obezwladnil. 81 kilogram├│w samca lezace na zalosnych 67 kilogramach zabawki.

Powiedzialem, zeby mnie puscil i pr├│bowalem sie wyrwac, na co on dal mi klapsa w dupe, zebym sie uspokoil.

– Bedziesz kurwa dobrowolnie czy mam uzyc sily?

Bylem cicho i sie nie ruszalem. Po chwili znowu poczulem uderzenie z otwartej reki i cichy glos przy uchu.

– Pytam o cos. Czyim cwelem jestes?

– Jestem twoim cwelem panie – odpowiedzialem podjarany.

– Kto jest twoim ojcem?

– Ty.

– Wiec kto ma zawsze racje i wyzszosc nad toba?

– Ty.

– Wiec komu bedziesz sluzyc?

– Tobie.

– A kto nie ma prawa glosu?

– Ja.

– Znasz juz zasady?

– Tak, panie.

– To bierz sie kurwa do roboty! – powiedzial, zrzucajac mnie na podloge. Ponizony poczulem jego Nike Air Max 95, rozmiar 46 na mojej twarzy. Bulwa w jego spodniach moro byla tak duza, ze wydawalo mi sie, ze jego chuj zaraz rozjebie rozporek. Spocony po robocie, bialy podkoszulek na ramiaczka mial slady potu, a lysa glowa sie blyszczala.

– Miesiac temu sie przekonalem o twojej orientacji. Oducze cie tego pedalstwa. Liz moje buty.

Poruszalem dokladnie jezorem po jego butach. Chcialem zeby byl ze mnie zadowolony. Wlaczyl sobie telewizor i otworzyl puszke piwa.

– Rozwiaz i zdejmij mi buty zebami – rozwiazalem jedna sznur├│wke, ale na d**giej przez przypadek zrobilem supel.

– Co kurwo zrobilas? – pociagnal mnie za wlosy do siebie.

– Przepraszam panie.

– Masz szczescie, ze to tw├│j pierwszy raz, tym razem ci daruje – ucieszylem sie, ze pomimo mojej glupoty byl litosciwy. Sciagnal buty i przylozyl mi jednego do twarzy. Zaciagnalem sie zajebistym, meskim odorem, po czym zabral buta. Kazal mi sie polozyc na plecach. Jego smierdzace soxy znalazly sie na mojej twarzy. Delektowalem sie zapachem, a on w tym czasie zapalil papierosa.

– Nie pralem ich dla ciebie dwa dni, wiesz?

Podniecalem sie swoim cwelowskim powietrzem, w czasie gdy on palil papierosa. Gdy skonczyl, nachylil sie nade mna i wlozyl swój miesisty jezor do mojej mordy. Swoim dlugim, niemal romantycznym pocalunkiem przekazal mi swoja sline. 

– A teraz wymasujesz i wyslinisz ojcu stopy. Zrozumiales?

– Tak panie, wszystko dla twojej przyjemnosci.

Ponownie sie pod nim polozylem. W czasie gdy palce mialem w buzi, spody st├│p masowalem rekami. Nastepnie dlugimi pociagnieciami jezyka slinilem podeszwy st├│p.

– Ach… Jak dobrze, ale mam dobra suke – pochwalil mnie zadowolony ojciec, trzymajac lape w gaciach – kleknij przede mna.

Zrobilem to, a ten wzial swoja puszke piwa, zebym sie napil. Wypilem do dna, a on sam otworzyl sobie d**ga.

– I jak ci sie podoba cwelenie przez ojca, Kacperku?

– Zajebiscie, panie.

– No dobrze, to teraz podejdz tu blizej – pan zdjal sw├│j czarny pas i zawiazal mi go na szyi, po czym doczepil smycz. Zasmial sie pod nosem.

– Ale mam teraz kundla, hehe. Chcesz byc moim psem?

– Tak, panie, prosze – drzac z podniecenia blagalem. Master rozpial rozporek i wypuscil swojego giganta na wolnosc. Widac bylo, ze dusil sie w tych ciasnych bokserkach. Z kieszeni wyjal telefon i wlaczyl nagrywanie.

– A teraz, powt├│rz do kamery kim jestes, do kogo nalezysz i jak bardzo ci sie to podoba.

– Jestem psem mojego ojca. Naleze tylko do niego i nie mam prawa glosu. Sluze jego ponizajacym zachciankom i bardzo mi sie to podoba.

– Ile mierzy tw├│j maly siusiak, a ile chuj pana?

– M├│j siurek ma 9 centymetr├│w, a wal pana 21.

– Jesli zamocze teraz fiuta w twoim suczym ryju, bedziesz na zawsze dla mnie lachociagiem. Co ty na to gnoju?

– Chce byc pana gnojem na zawsze.

– Hehe… jestes zalosny. Opierdalaj mi gale, bo do niczego innego sie nie nadajesz – pogardliwie rozkazal. Rzucilem sie do jego wlochatej paly. Nie kierowalo juz mna nic opr├│cz zadzy kutasa. Stracilem swoja godnosc. Przypomnialy mi sie dawne slowa ojca: ,,Najwiekszym upokorzeniem dla mezczyzny jest penis d**giego mezczyzny w ustach”. Nie ma niczego bardziej ponizajacego. Zdalem sobie sprawe z tego, kim sie stalem. Stalem sie jego zabawka, niedojebanym psem. Teraz kleczalem przed nim, z ryjem wypchanym ponad dwudziestocentymetrowym miechem, szczesliwy. Wcisnal mi go glebiej. Polecialy mi lzy, a on kontrolowal predkosc. Byl jednak odpowiedzialny. Wcale nie chcial mnie nim udusic, chociaz kilka razy wepchnal go na tyle, zebym sie udlawil.

– R├│b k├│lka jezykiem.

Na koniec loda splunal mi w twarz i po mesku mnie popchal tak, zebym sie obr├│cil swoja ciasna, nieuzywana pizda w jego strone. Rozebral sie do naga, rzucil telefon na bok i kleknal za mna na podlodze.

– Bez wloska… idealna do zerzniecia. Nikt cie wczesniej nie pierdolil, prawda?

– Mhm – wymruczalem, bo w tym stanie nie bylem w stanie powiedziec nic wiecej.

Pan zrobil cos, czego sie nie spodziewalem. Mial na tyle litosci, ze postanowil mi wylizac dupe przed pierwszym jebaniem. Bylo mi bardzo przyjemnie. Palcowal mnie najpierw jednym palcem, potem dwoma, i tak do czterech. Wtedy splunal na dziure i przylozyl siura.

– Jestes gotowy na ostre rzniecie, kundlu? – nie czekajac na odpowiedz wlozyl zoledz w moja dupe.

– Panie, a gumy?

– Jakie kurwa cwelu gumy, nie zaslugujesz na zadne gumy! – wepchnal calego kutasa do srodka, powodujac m├│j okrzyk b├│lu.

– Zamknij ten suczy ryj pedale bo ktos uslyszy, ciesz sie ze nie rucham na sucho! – zakneblowal mi pysk skarpeta i posuwal dalej. Nigdy nie bylo mi tak zajebiscie jak w tamtym momencie. Nic nie warty, brzydki smiec ze smiesznym peniskiem ruchany przez przystojnego samca. Samca, kt├│ry opr├│cz swojego cwela rucha wszystko co popadnie. Czulem pelne jaja obijajace sie o moja dupe, a za soba sapiacego alfe. Zrobil jeszcze kilka zdjec i zaczela sie ostra jazda. Wykorzystywal moja mloda dziure do zaspokojenia swoich potrzeb. Potrzebowal kogos do ulzenia sobie po ciezkim dniu. I ja od tego bylem. Uderzenia w posladki wydawaly sie nie miec konca, a do rytmicznych posuniec dolaczyla reka pana, kt├│ra dawala mi dodatkowo klapsy. Czulem, ze nie wytrzymam juz tak dlugo bez orgazmu. M├│j ojciec, teraz wielki pan, dyszal ciezko. Trzymajac mnie rekami za biodra zaczal gubic tempo. Wydal odglos samczego zadowolenia i doszedl w moim odbycie. Po dziewieciu obfitych strzalach przytrzymal swoja pale w mojej dupie jeszcze chwile, zeby upewnic sie, ze to juz wszystko. Po wyjeciu kutasa wszystko wylecialo na podloge, co oczywiscie zlizalem.

– Dobrze sie spisalas kurwo. Chodz za mna, szczac mi sie chce.

Pociagnal mnie za smycz do lazienki i kazal ustawic sie w wannie. Stanal przede mna.

– Musze cie oznaczyc jako swoja wlasnosc.

Strumien moczu zaczal leciec na moja twarz. Wyciagnalem jezyk i poczulem smak szczoch├│w. Po chwili pan skierowal strumien w strone mojego malego. Na koniec wylizalem jego kutasa do czysta. Master sie schylil i mnie chwycil za siusiaka. Zaczal go ruszac w prz├│d i w tyl. Po kilku ruchach dostalem silnego orgazmu. Wzialem wsp├│lny prysznic z panem, a potem kazal mi isc do swojego pokoju.