Ağustos 13, 2021

A ty bedziesz na to patrzyl

ile admin

A ty bedziesz na to patrzyl
Odwrócilam sie na prawy bok, podkulilam nogi i objelam sie ramionami. Westchnelam ciezko kilka razy ale zrobilam to bardzo cicho aby mój maz tego nie uslyszal. On w tym czasie zalozyl bokserki i wsunal sie pod koldre. Przysunal sie do mnie, objal swoim ramieniem, pocalowal w kark i spytal:
– Wszystko dobrze kochanie?
– Tak-odpowiedzialam krótko.
– Podobalo ci sie?
Zacisnelam mocno powieki. Uczucie niespelnienia strasznie kulo mnie wewnetrznie. Czasami budzilo zlosc i zal. Tak bylo i tym razem.
– Przepraszam, ze tak szybko doszedlem, ale wiesz jak jest, jestem zmeczony i nie daje rady tak dlugo sie z toba kochac. Wybaczysz mi?
– Nie mam ci czego wybaczac- odparlam chlodno.
– No a ty, przeciez wiem, ze potrzebujesz dlugich pieszczot i w ogóle- ton jakim to powiedzial wzburzyl we mnie krew. Byl beztroski.
– Wiem? Tylko wiem?
Odwrócilam sie do niego siadajac na lózku. Czulam jak zlosc zaczyna przepelniac cale moje wnetrze. Zmarszczylam brwi. Na jego twarzy odmalowal sie wyraz kompletnego zaskoczenia.
– Alez kochanie, co…co sie stalo? O co ci chodzi?
– Pytasz o co mi chodzi? No to ja ci powiem o co mi chodzi. Mówisz,ze wiesz czego potrzebuje w lózku. Tylko tyle. Ale nie zdajesz sobie sprawy, nie rozumiesz, ze hormony we mnie buzuja. Pragne je z siebie uwolnic, chce sie wreszcie do cholery poczuc spelniona! A ty ruszysz sie tylko dwa razy i final! Czemu tak szybko sie spuszczasz?!- oddychalam szybko i cala drzalam, bo mialam juz tego naprawde dosc.
– Nie krzycz, przeciez wiesz, ze robie co moge, postaram sie poprawic- próbowal sie usprawiedliwic i zalagodzic sytuacje.
– Taaa twoja stala spiewka ,,poprawie sie,,- przedrzeznialam go- do niczego sie nie nadajesz.
– Oj prosze cie…
– Ja juz nie chce tego sluchac- przerwalam mu- chce sie kochac!
– Prosze cie nie zaczynaj, wiesz przeciez…
– Dosyc!- przerwalam mu ponownie. Patrzyl na mnie jakby zobaczyl po raz pierwszy. O malo nie parsknelam smiechem. Patrzylismy na siebie jeszcze chwile w milczeniu. Odezwalam sie pierwsza.
– Ok. Skoro ty mnie nie zaspokajasz, bede to robic z innym.
– Co?!
– To co slyszysz. Moze i dobrze, ze sie dobralismy, bo ja uwielbiam sie pieprzyc, ale juz nie z toba. Przyjdzie taka noc, ze nie bedziesz mial prawa mnie dotknac. Przyprowadze sobie faceta, który bedzie mnie rznal cala noc, a tobie karze wyjsc z naszej sypialni i bedziesz sluchal tylko odglosów. A moze przywiaze cie do krzesla i odwróce plecami, zebys nie patrzyl, albo zawiaze ci oczy?- sama jeszcze nie wierzylam w to co mówie, ani mój maz. Sadzac po jego minie myslal, ze zartuje. Jednak wizja pieprzenia sie z obcym facetem w naszej sypialni przy moim partnerze cholernie mnie podniecila. Nawet wiecej- zapragnelam ja spelnic.
– Zartujesz prawda?- spytal z nuta niepewnosci w glosie.
– Nie, nie zartuje- przybralam bardziej powazny ton- przyprowadze sobie do naszej sypialni kochanka i bede sie z nim pieprzyc, a ty bedziesz na to patrzyl czy ci sie to bedzie podobalo czy tez nie. Dobranoc.
Po czym odwrócilam sie tylem do niego a moje mysli skupily na tym co mu powiedzialam.
————————————————————————-

W piatkowy wieczór weszlam do mieszkania z zakupami. Mój maz wyszedl na przedpokój.
– Witam, czy móglbys mi pomóc?- spytalam wyciagajac do niego rece z torbami.
– Witam, cos ty kupila?
– Jedzenie.
– Ale po co tyle tego?
– Bedziemy mieli gosci na kolacji jutro wieczorem.
– Kogo?- spytal znikajac z torbami w kuchni.
– Znajomych z mojej pracy- odpowiedzialam wchodzac za nim.
– Ile osób?
– Tylko dwie.
– Kolezanki?
Nic nie odpowiedzialam tylko usmiechnelam sie szeroko.
– Pewnie bede przeszkadzal- stwierdzil bardziej do siebie niz do mnie.
– Alez skad bedzie nam bardzo milo jezeli dotrzymasz nam towarzystwa. W koncu jestes moim mezem i wypadaloby abysmy na kolacji byli oboje. Nie wypada, by zabraklo tak uroczego gospodarza, prawda?
– Masz racje kochanie- pocalowal mnie w policzek i wyszedl. W duszy gralo mi z radosci.
——————————————
Konczylam nakrywac do stolu gdy dal sie slyszec dzwonek u drzwi. Serce nagle mi mocniej zabilo a nogi zrobily sie miekkie jak z waty. Myslalam, ze nie dojde do drzwi. Cale do poludnia wyobrazalam sobie jak przebiegnie cale to spotkanie, ukladalam w glowie gesty i rozmowy ale nagle poczulam w glowie kompletna pustke. Dzwonek u drzwi zadzwonil powtórnie.
– Pójde otworzyc!- krzyknelam do meza, który byl w lazience. Spojrzalam jeszcze w lustro na przedpokoju, obciagnelam sukienke, palcami rozczesalam wlosy. Wzielam gleboki wdech i rzucilam do swojego odbicia:
– Mam nadzieje, ze wiesz co robisz- i puscilam do siebie z usmiechem oczko. Jednak gdy odwrócilam sie od lustra czulam jak lekko drza mi rece i kolana. Kiedy otworzylam usmiechnelam sie cieplo do moich gosci. Przyszli tak jak sie umówilismy. Poczulam gdzies w brzuchu lekki ból spowodowany trema.
– Witajcie- zaprosilam ich gestem do srodka.
– Witaj Weroniko- powiedzial pierwszy gosc, pocalowal mnie w policzek i wreczyl kwiaty.
– Och dziekuje, jakie piekne.
– Witaj piekna- powiedzial d**gi i pocalowal mnie w d**gi policzek. W rece trzymal butelke wina.
– Wieczny komplemenciarz z ciebie Konrad- powiedzialam puszczajac do niego oczko. Staralam nie pokazywac po sobie zdenerwowania.
– Konrad?- uslyszalam za plecami.
Odwrócilam sie. Wiedzialam, ze mój maz bedzie bardzo zaskoczony.
– Kochanie- poznaj moich wspólpracowników- to jest Konrad pokazalam reka na najblizej stojacego mnie mezczyzne, a to jest Michal. To mój maz Darek. Panowie ruszyli by podac reke na powitanie gospodarzowi. Potem zaprosilam ich do salonu.
– Tedy prosze…
Juz chcialam ruszyc za nimi gdy poczulam jak maz lapie mnie za lokiec.
– Przeciez mialy przyjsc kolezanki- powiedzial ze zloscia.
– Ja nic takiego nie powiedzialam, ty tak stwierdziles. Zachowuj sie jak na gospodarza przystalo i zajmij sie naszymi gosci. I weszlam do salonu. Darek z niewesola mina wszedl za mna.
– Ciesze sie, ze przyszliscie, zajmijcie miejsca zaraz podam do stolu. Po czym wyszlam do kuchni. Przez chwile stalam wpatrzona w stól, którego i tak nie widzialam. Co ja do cholery robie?- spytalam sama siebie. Nagle zwatpilam w caly swój plan. Podeszlam do zlewu i oparlam sie o niego. Po co ja to robie? No wlasnie po co?! Pierwsza odpowiedz przyszla gdy przypomnialam sobie ostatnia rozmowe z mezem po niby sexie. Jego kolejne tlumaczenie, ze sie poprawi…jestes do niczego… nie bedziesz mial prawa mnie dotknac…Cholera, przeciez zaprosilam do siebie dwóch facetów, którzy moga mnie wreszcie zaspokoic, którzy moga mnie rznac do bólu, a ja sie pytam po co to robie?
– Czy wszystko w porzadku ?- z zamyslenia wyrwal mnie glos Michala.
– Co?- spojrzalam na niego lekko nieprzytomna
– Wszystko dobrze? Bylem w lazience i…
– Tak wszystko dobrze- odpowiedzialam z usmiechem- juz do was ide. Michal sie odwrócil i wyszedl z kuchni. Rzucilam spojrzenie na jego posladki i w wyobrazni zobaczylam jak sciskam je swoimi dlonmi kiedy on posuwa moja cipke. Jej platki zadrzaly.
Kolacja uplynela nam w wiekszosci na rozmowie o pracy. Koledzy z moim mezem rozmawiali tez o samochodach. To go troche ozywilo, bo prawie wcale sie nie odzywal. Kiedy tak dyskutowali, ukradkiem spogladalam to na Michala to znów na Konrada. Pozwolilam sobie na fantazje z ich udzialem. Jak klecze przed obydwoma panami ssac ich sterczace i podniecone kutasy., a potem jak wytryskuja z nich na moja twarz swoja sperme. Czulam, ze cale moje podbrzusze zaczyna przepelniac podniecenie. Kiedy skonczylismy zaprosilam znajomych by usiedli na kanapie a meza poprosilam by przyniósl jeszcze jedno wino. Te, które przyniósl Konrad. Kiedy wyszedl do kuchni usiadlam na kanapie miedzy kolegami. Michal zaczal gladzic mnie po kolanie a Konrad objal ramieniem.
– Wygladasz bardzo podniecajaco Weroniko- powiedzial mi prosto do ucha Konrad. Dreszcz przebiegl mnie od szyi az do stopy. W tym momencie wszedl mój maz z winem. Panowie cofneli swoje rece. W oczach Darka zobaczylam zlosc. Chcial tez pewnie cos powiedziec bo poruszyl ustami, ale tylko przelknal sline postawil wino i kieliszki na lawie. Nalal brunatnoczerwonego napoju i podal kazdemu z nas. Troche zaklopotany z kieliszkiem usiadl w fotelu na przeciwko. Zmieszanie wyraznie malowalo sie na jego twarzy.

– Za dzisiejszy wieczór- powiedzialam wznoszac kieliszek do góry. Panowie spojrzeli na siebie, podniesli kieliszki do góry a potem kazdy z nich upil troche wina. Mój maz spojrzal na mnie z wyrazem zniesmaczenia. W tym momencie Michal i Konrad odstawili swoje kieliszki. Kazdy z nich polozyl swoja dlon na moich nogach i zaczeli je glaskac. Od kolan po udach i z powrotem. Poczulam cieplo ich dloni, które cudownie przenikalo przez moja skóre i rozplywalo sie po calych nogach, az do cipki. Poslalam Darkowi spojrzenie spod pólprzymknietych powiek. W jego oczach malowal sie szok i oburzenie.
———————————————————————————-

Jego twarz zrobila sie cala czerwona.
– Co wy robicie?- ledwo z siebie wydusil- Zabierzcie swoje rece od mojej zony!
Otworzylam szerzej oczy by móc patrzec na niego caly czas. Rozsunelam szerzej nogi. Panowie wykorzystali to wsuwajac swoje rece glebiej pod sukienke przez co podwinela sie do góry odslaniajac skrawek majtek zakrywajacy moja cipke.Czulam jak palcami przez material dotykaja jej platków. Zadrzalam, bo dawno nie czulam takiego podniecenia. Odezwal sie Michal.
– Twoja zona, ale nasza kochanka.
Po czym zlapal mnie za brode odwrócil w swoja strone i pocalowal wsuwajac swój jezyk do moich ust. Byl bardzo natarczywy. Prawie tracilam oddech. W tym czasie Konrad tarmosil przez bluzke i stanik moje piersi. Cholernie mnie to podniecalo. Serce walilo mi jak oszalale.
– C…co? Jaka kochanka?- teraz zaskoczenie odmalowalo sie na jego twarzy.
Michal przestal mnie calowac i wrócil do pieszczenia mojej cipki. Majtki byly juz mokre. Tym razem odezwal sie Konrad.
– Nie zaspokajasz swojej zony tak jak trzeba wiec poprosila nas o pomoc. Powiedziala, ze chetnie nia sie z nami podzielisz.
Mój maz bezglosnie otwieral i zamykal usta. Panowie caly czas mnie pieszczac calowali po szyi. On ich jakby teraz nie dostrzegal. Jego wzrok calkowicie skupil sie na mnie. Byl w nim zal.
– Rozmawialas z nimi o naszych lózkowych sprawach?- dalo sie slyszec w jego slowach niedowierzanie.
– Tak- odpowiedzialam krótko. Polozylam swoje dlonie na kroczach obydwóch panów. Przez spodnie wyczulam ich twarde kutasy. Zapragnelam poczuc je w swojej cipce i tylku.
– Ale jak moglas im mówic o nas? O naszych sprawach. Kobieto gdzie ty masz godnosc. Przeciez jestes moja zona. Przysiegalas mi wiernosc. Jak mozesz mi cos takiego robic- w jego glosie dal sie slyszec jakby szloch.- Przeciez cie kocham, jestem ci wierny, zrobie dla ciebie wszystko co tylko chcesz…
– Zamknij sie, skomlesz jak pies, nie moge tego dluzej sluchac!- krzyknelam na niego. Zamarl w pól zdania.
Mezczyzni w ogóle nie zareagowali na mój podniosly ton. Nadal mnie piescili i wpatrywali sie w mojego meza lekcewazaco. Musial poczuc sie nagle bardzo malym albo nieswojo bo skulil sie i zapadl w fotel. Wlozyl rece miedzy kolana i spuscil glowe. Nie mialam pojecia o czym myslal. Zauwazylam, ze porusza ustami.
– Chcesz cos powiedziec?- spytalam chlodno.
Przez chwile jeszcze milczal. Potem odezwal sie tak cicho, ze ledwo go uslyszalam.
– Dlaczego tak mnie traktujesz? I to przy obcych ludziach. Dlaczego?
Podniósl glowe do góry. Widzialam, ze szuka w moim zachowaniu czegos co da mu nadzieje na to, ze to co sie dzieje jest tylko jakims moim kaprysem albo niesmacznym zartem.
Jednak niczego takiego nie znalazl. Odnioslam wrazenie jakby nagle zobaczyl zupelnie obca mu osobe.
– Dlaczego tak cie traktuje?- Powtórzylam za nim- Pytasz dlaczego?
Wysunelam sie spod rak panów, wstalam z kanapy i podeszlam do mojego meza. Stanelam za nim i przysunelam sie ustami do jego prawego ucha. Nie szeptalam bo chcialam, zeby Michal i Konrad slyszeli co do niego mówie. W tym czasie oni masowali przez spodnie swoje kutasy i patrzyli w nasza strone.
– Dlaczego, dlaczego- przedrzeznialam go nadajac swojemu glosowi piszczacy ton.- Juz ci mówilam, ze mnie nie zaspokajasz i dlatego bede sie rznela z innymi facetami a ty bedziesz na to patrzyl.
– N…nie… nie mozesz mi tego zrobic- próbowal sie jeszcze bronic- nie mozesz…
Zacmokalam kilka razy.
– Alez moge i zrobie to ty nic nie warty kutasie.
Poruszyl sie niespokojnie a na twarz wyplynal rumieniec.
– Nie mów tak do mnie, prosze cie, nie mów tak.
– Jak? Nic nie warty kutasie? Przeciez ty jestes nic nie wart. Po co mi maz, który nie potrafi mnie zaspokoic. Ja tez mam swoje potrzeby. Widzisz tych dwóch facetów, którzy masuja swoje nabrzmiale kutasy? Oni wiedza czego mi trzeba. Juz czekaja zeby wsunac je do mojej **** i ja zerznac. Znowu skulil sie w sobie.
– Nie rób tego…
– Koniec dyskusji- przerwalam mu ostro i wyprostowalam sie.
– Ale…
– Powiedzialam koniec, rusz ten swój tylek z fotela i idz do sypialni!- rzucilam rozkazujaco.
– Gdzie?
– Do sypialni!
– Ale po co?
– Wynos sie, ale juz!
Podniósl sie chwiejnie z fotela, spojrzal spode lba na facetów i wyszedl z pokoju.
Podeszlam do lawy zlapalam swój kieliszek z winem i wypilam do dna. Panowie poszli w moje slady. Potem usmiechnelam sie do nich i powiedzialam:
– Chodzmy, pokazemy temu nic nie wartemu mezulkowi, jak sie naprawde powinno pieprzyc kobiete.
Koledzy zasmiali sie w glos. Wzieli mnie miedzy siebie i objeli ramionami. Ja objelam kazdego w pasie i poszlismy do sypialni.
———————————————————————————

Kiedy wsród smiechu i obsciskiwania weszlismy do sypialni zobaczylam, ze Darek siedzi na brzegu loza z twarza ukryta w dloniach. Stalam przez chwile nieruchomo wpatrzona w jego postac. Panowie ani na chwile nie odrywali ode mnie swoich rak. Zamknelam oczy i pozwolilam by piescili mnie do woli. Konrad calowal moja szyje i dekolt, a przez material sukienki mietosil moje piersi. Czulam jak wychwytuje palcami sutki i sciska je delikatnie. Michal natomiast stojac za mna podciagnal sukienke do pasa i jedna reka masowal moja dupcie a d**ga odchyliwszy material majtek piescil platki mojej cipki i lechtaczke. Podniecenie wzmagalo sie coraz bardziej. I to tak, ze az zaczelo mnie bolec cale podbrzusze. Chcialam wreszcie poczuc w swojej cipce ich gorace i nabrzmiale podnieceniem kutasy, ale najpierw trzeba bylo przygotowac mojego meza na ogladanie. Otworzylam oczy. Darek nadal siedzial z twarza schowana w dloniach. Wysunelam sie z objec panów i podeszlam do nocnej szafki. Wzielam do reki szpicrute i obroze z lancuchem. Podeszlam do meza i stanelam na przeciw niego w rozkroku z rekami wspartymi na biodrach. Patrzac na niego z góry wydal mi sie jeszcze bardziej maly. I kompletnie beznadziejny. Nie czulam w tym momencie niczego innego jak pragnienia by patrzyl jak obce kutasy rzna jego zone. Chcialam patrzec mu prosto w oczy kiedy oni beda to robic na naszym lozu, na którym tak dawno nie czulam sie spelniona. Przylozylam jeden koniec szpicruty do jego brody. Naciskajac na nia zmusilam go by podniósl glowe do góry.
– Wstawaj- rozkazalam krótko. Wstal bez wahania.
– Stan pod szafa i rozbierz sie.
– Slucham?
– Gluchy jestes?! Masz stanac pod szafa i sie rozebrac. Do naga.
Po minie widac bylo, ze nie wierzyl w to co mówie. I to przerazenie w jego oczach. Odsunal sie ode mnie i stanal pod szafa.
– Nie rozbiore sie przy nich- powiedzial tak cicho, ze ledwo go uslyszalam.
– Albo sam sie rozbierzesz, albo oni ci pomoga.
Usiadlam na miejscu, które przed chwila zajmowal Darek. Gestem dloni przywolalam do siebie mezczyzn. Usiedli po moich obydwu stronach i zaczeli mnie piescic od czasu do czasu spogladajac na mojego meza. Stal przed nami ze spuszczona glowa i wykrecal sobie palce.
– Na co czekasz, rozbieraj sie!
Drzacymi dlonmi siegnal do krawata. Potem zaczal odpinac guziki od koszuli. Jego bezsilnosc wobec sytuacji w jakiej sie znalazl podniecala mnie. Pieszczoty facetów potegowaly to podniecenie. Glaskali moje uda siegajac rekami pod sukienke i draznili palcami cipke, piescili moje piersi, calowali po szyi. Mój maz stal w spodniach i podkoszulce. Nie rozbieral sie jednak dalej.
– Spodnie- rzucilam. Bylo widac, ze wstyd odbiera mu odwage przed dalszym rozbieraniem sie.
– Sciagnij te cholerne spodnie!
Caly drgnal od mojego krzyku. Patrzyl na mnie z wyrzutem. Widzialam jak szkla mu sie oczy. Sciagnal spodnie potem podkoszulke. Zostal w bokserkach i skarpetkach. Zmagal sie chwile ze swoim oporem, az w koncu pozbyl sie ostatnich elementów garderoby. Stal teraz przed nami nagi ze spuszczona ze wstydu glowa. Rekami zaslonil swojego kutasa.
– Zabierz te rece – powiedzialam. Nie sprzeciwil sie ani nie zawahal. Drzace rece opuscil wzdluz tulowia. Na policzki wyplynely mu krwiste rumience.
– Bardzo dobrze – powiedzialam – a teraz stan na czterech jak pies. Westchnal gleboko wykonujac moje kolejne polecenie.
– Podejdz do swojej pani.
Podszedl bez zastanowienia. Bylam troche zaskoczona tym, ze juz nie stawia oporu. W tym momencie poczulam jak przepelnia mnie pragnienie, by zdominowac mojego meza przejmujac nad nim kontrole we wszystkim co bedzie dotyczylo nas obojgu teraz i w przyszlosci. A w szczególnosci tu w sypialni. Kiedy juz stanal przed nami wzielam obroze i zalozylam mu na szyje.
– Masz bardzo ladnego psa – odezwal sie Michal i poklepal go po glowie.
– Ha, ha – jego stwierdzenie rozbawilo mnie – siad! – krzyknelam na Darka, a on poslusznie usiadl na nogach.
– Lapy na piersi – rozkazalam poklepujac go szpicruta po dloniach. Wygladal teraz jak pies, który prosi.
– Glowa do góry. Podniósl ja tak jak kazalam jednak swój wzrok utkwil gdzies ponad nami.
– Grzeczny piesek – tym razem odezwal sie Konrad – masz reke do tresury.
– Spójrz na mnie – zwrócilam sie do meza. Nasze oczy spotkaly sie. Jego byly bez wyrazu.
– Chodz – wstalam z lózka i pociagnelam za lancuch. Chcial wstac ale mu nie pozwolilam.
– Na czterech.
Poprowadzilam go z powrotem do szafy.
– Siadaj na krzeslo.
Z wyrazna ulga opadl na siedzenie. Koniec lancucha od obrozy przywiazalam do jednej z nóg krzesla. Pochylilam sie nad Darkiem i powiedzialam:
– A teraz posluchaj mnie uwaznie, cokolwiek bedzie sie tutaj dzialo twoje oczy maja byc zwrócone w moja strone. Jezeli chociaz na chwile odwrócisz wzrok lub spuscisz w dól swoja glowe to pozalujesz, zrozumiales?
Skinal kilka razy glowa.
– Nie slyszalam odpowiedzi – Przycisnelam szpicrute do jego policzka i odwrócilam w swoja strone.
– Zrozumialem.
– Wspaniale – pocalowalam go w usta po czym wrócilam do panów. Oni zaraz wstali i obstapili mnie z obydwu stron. Widac bylo po nich jak bardzo sa spragnieni ostrej zabawy.
—————————————————————————————-

Ich pokaznych rozmiarów sterczace z podniecenia kutasy mówily same za siebie. Zadrzalam na mysl o tym czy aby nie rozerwa mi mojej cipki i dupci. Panowie wzieli mnie miedzy siebie i odwrócili przodem do meza. Obaj jednoczesnie zlapali za dól sukienki i podciagajac do góry sciagneli ja ze mnie. Zostalam tylko w czarnych koronkowych majtkach. Michal stanal za mna. Calowal po szyi a dlonmi glaskal posladki.

Konrad zlapal za piersi, które zaczal masowac i ugniatac. Palcami draznil sutki, które szybko stwardnialy. Pochylil sie nad nimi i zaczal je draznic koncem jezyka. Po chwili ssal je i lizal. Odchylilam do tylu glowe opierajac ja na ramieniu faceta stojacego za mna. Ich pieszczoty rozbudzaly mnie coraz mocniej. Czulam jak z kazdej czesci mojego ciala naplywaja do brzucha dreszcze tworzac jakby pelna napiecia kule. Nagle Konrad ukucnal obok mnie i palcami przez majtki gladzil moja cipke. Co chwile spogladal na Darka jakby chcial mu powiedziec : patrz, dotykam twoja zone, pieszcze przez majtki jej cipke. Momentami robil to tak mocno, ze czulam material miedzy wargami. Nagle jedna reka odchylil bielizne a palcami d**giej glaskal wierzch mojej cipki. Poczulam przyjemne cieplo rozchodzace sie po calym moim brzuchu. Do pieszczenia przylaczyl sie tez facet stojacy za mna. Zsunal jedna reke z piersi po brzuchu i odchylil gumke majtek. Przez chwile stykajac swoje palce z palcami kolegi glaskal wargi cipki a potem je rozchylil i zaczal piescic moja lechtaczke. To bylo cudowne uczucie. Cicho zaczelam pojekiwac. Ten który kleczal kolo mnie nagle jednym ruchem zdarl ze mnie majtki. Jego oczom ukazala sie ogolona cipka, gdzie miedzy jej platkami nadal tkwily palce Michala. Piescil ja coraz gwaltowniej. Czulam jak miedzy wargami robi sie coraz bardziej mokro.Napiecie podniecenia tak sie nasililo, ze pochylilam sie do przodu i zacisnelam nogi. On jednak podciagnal mnie do góry i przycisnal do swojej klatki piersiowej. d**ga reka zlapal pod moim kolanem i podciagnawszy noge do góry odchylil ja na bok. Moja cipka stala teraz otworem. Konrad od razu to wykorzystal. Pochylilam glowe by popatrzec jak zabawia sie z moja cipka. Przysunal sie do niej i zaczal ja calowac. Potem wysunal jezyk i lizal ja. Raz powoli a raz gwaltowniej. Palcami rozchylil jej wargi i draznil lechtaczke. Zaczely mi drzec kolana. Oddychalam coraz szybciej i glosniej zaczelam jeczec. Podnioslam glowe i spojrzalam na meza. Patrzyl na nas tak jak mu kazalam. Odnioslam wrazenie, ze robi to z zaciekawieniem. Nagle krzyknelam, bo facet który kleczal przede mna wsunal gwaltownie w moja cipke dwa palce. Noga, na której stalam odruchowo sie ugiela. Delikatnie i powoli posuwal nimi w pochwie. Palcami d**giej reki rozchylil wargi i co jakis czas draznil jezykiem lechtaczke. Kula w moim brzuchu coraz bardziej rosla.
————————————————————————————–

Nagle Konrad wysunal palce z cipki ale za chwile wlozyl je z powrotem tylko, ze tym razem trzy. Czulam jak sie rozpychaja mocno w mojej pochwie. Michal, który mnie podtrzymywal gniótl moje piersi wolna dlonia. Palcami sciskal i draznil sutki. Te mocne pieszczoty splywaly gdzies do mojego podbrzusza i tam potegowaly podniecenie. Miesnie brzucha to napinaly mi sie to znów robily sie luzne. Oddychalam coraz szybciej i plytko. Noga, na której stalam co jakis czas uginala sie . Czulam, ze zaraz oszaleje.
– Cholera jasna, nie wytrzymam dluzej- wyrwalo mi sie z ust miedzy jekami. Konrad jakby tylko na to czekal. Przyspieszyl posuwanie palcami mojej cipki. Przestal lizac lechtaczke. Zaczal ja draznic palcami d**giej reki.

Michal mocniej przycisnal mnie do siebie.
– Och nie – wyjakalam w przestrzen zamykajac na chwile oczy. Czulam, ze zbliza sie orgazm. Poczulam tez w zmorzone parcie na pecherz i potrzebe zalatwienia sie. W pierwszej chwili pomyslalam, ze to bedzie troche glupio sikac na reke faceta, którego palce znajdowaly sie w mojej cipce. Jednak z d**giej strony ta mysl podniecila mnie. Wpilam sie palcami w reke, która obejmowala mnie pod piersiami. Spojrzalam w dól. Facet, który pieprzyl moja cipke usmiechnal sie do mnie i powiedzial :
– O tak, wlasnie tak…
Podnioslam glowe do góry i spojrzalam na przywiazanego do krzesla Darka. Byl…podniecony. Jego oczy iskrzyly sie a na twarzy pojawil sie znikomy wyraz zadowolenia. Nie mialam juz jednak dostatecznej swiadomosci by pomyslec o tym cokolwiek . Zaczynalam odplywac.
-Achhhhhh – krzyknelam glosno.
Miesnie pochwy nagle zacisnely sie mocno na palcach Konrada. Potem znowu i znowu. Pomimo ciasnoty nadal posuwal moja cipke i draznil palcami lechtaczke. To spowodowalo, ze po jego dloni poplynal nie mozliwy do skontrolowania strumien moczu. Poczulam jak po udach plynie ciepla ciecz mieszajac sie z sokami z cipki.
– Jasny gwint- uslyszalam gdzies z daleka.
Moim cialem targaly kolejne dreszcze orgazmu. Nie mialam sily dluzej trwac w tej pozycji. Wyrwalam noge z reki Michala i oparlam ja o podloge. Tym samym uwiezilam dlon Konrada pomiedzy moimi udami. Jednak nadal wiercil palcami w mojej cipce.
– Prosze przestan – wyszeptalam w urywanym jeku i plytkim oddechu. – Przestan…Zlapalam jego reke i wysunelam ja z siebie. Scisnelam mocniej uda, które wciaz drzaly. Zwisalam podtrzymywana przez Michala.
Tymczasem Konrad podszedl do mojego meza pochylil sie tuz nad jego uchem i powiedzial:
– Widzisz jak Twojej zonie bylo dobrze. Powachaj – tu podsunal mu pod nos swoja dlon jeszcze wilgotna od moich soków i moczu – czujesz? Tak wlasnie pachnie podniecona i zaspokojona kobieta. Ale to dopiero poczatek. Zerzniemy ja tak, ze az bedzie piszczala z rozkoszy.
Podnioslam glowe i spojrzalam na Darka. Parsknelam smiechem. Na jego twarzy pomiedzy rumiencami na policzkach blakal sie dziwny usmiech. Wygladal troche jak oblakany. Miedzy udami trzymal w dloni swojego kutaska umazanego od spermy. Najwyrazniej widok wlasnej zony pieprzonej przez innych facetów podniecil go.
—————————————————————————————

Uwolnilam sie z objec Michala i podeszlam do meza. Stanelam przed nim w rozkroku i oparlam rece na biodra. A do kochanków zwrócilam sie tymi slowami:
– Spójrzcie, ten malutki kutasek sie podniecil i mial orgazm. A jaki zadowolony. Ciekawe z czego sie tak cieszysz, co? – tym razem zwrócilam sie do Darka juz bardziej surowym tonem. Przykucnelam i spojrzalam na niego. Wciaz mial lekko nieobecny wzrok.
– Michal, podaj mi prosze szpicrute – mezczyzna bez slowa wykonal moja prosbe. Wstalam i smagnelam rzemiennym koncem po udach mojego meza. Mezczyzna podskoczyl na krzesle. Zasyczal z bólu a twarz wykrzywil grymas. Spojrzal na mnie z wyrzutem.
– Pytalam z czego sie tak cieszysz, co?
Trzymanego w reku oklapnietego juz kutasa zaczal tarmosic nerwowo. Spojrzal na swoje kolana i jakajac sie cicho wyszeptal:
– Bo…bo…bylo ci…dobrze.
Znów go smagnelam po udach. Tym razem tylko drgnal i zacisnal szczeki.
– Nic nie slyszalam, powtórz jeszcze raz to co powiedziales.
Tu przytknelam koniec szpicruty pod broda meza i podnioslam jego glowe do góry. Zamrugal oczami i powiedzial juz glosniejszym tonem:
– Bo bylo ci…dobrze.
I odetchnal z wyrazna ulga, jakby powiedzenie tych kilku slów sprawilo mu wielka trudnosc. Chcial opuscic glowe ale nie pozwolilam mu.
– Patrz na mnie, jeszcze nie skonczylam z Toba rozmawiac! – Kolejne smagniecie po udach. Na skórze pojawily sie zarózowione pregi. – Widze, ze cuckis nie potrafi sie zachowac wobec swojej pani zony i jej gosci. Wychodzi na to, ze musze udzielic ci kilku lekcji dobrego zachowania w sypialni gdy twoja pani zona przyjmuje na ruchanie kochanków. Na poczatek zapamietaj sobie cuckis, ze kiedy stoje przed toba masz zawsze patrzec mi w oczy bez wzgledu na to czy mówie cos do ciebie czy nie, zrozumiales?
– Ttttak…zrozumialem.
Kolejna prega pojawila sie na udach Darka. Szczeki znów mu sie mocno zacisnely.
– Masz odpowiadac wyraznie, bez jakania sie!
– Tak, zrozumialem – powtórzyl.
– A teraz swinio posprzataj to co napaprales. – Dotknelam koncem szpicruty lekko juz przyschnietej spermy. Kilka kropel przykleilo sie do rzemiennego konca. – Wyliz to!
I podsunelam mu brudny koniec do ust. Maz wysunal poslusznie jezyk i zlizal sperme. Jeszcze tutaj! – Rozkazalam, wskazujac na jego nogi. Zgarnal palcami wyciek ze swoich ud i wsunal sobie do ust. Zrobil tak kilka razy, az po spermie nie zostalo ani sladu.
– Grzeczny cuckis – poklepalam go dlonia po policzku po czym zwrócilam sie do Konrada:
– Podaj mi sznur, jest w szufladzie. Nie mozemy pozwolic aby swinia znów bawila sie swoim kutaskiem. Wzielam sznur i stanelam za krzeslem, na którym siedzial maz.
– Rece do tylu!
Bez slowa przelozyl je przez oparcie. Kazda z dloni przywiazalam osobno na wysokosci nadgarstka.
– Doskonale – powiedzialam rzucajac szpicrute na lózko. Ukleklam przed Darkiem i z usmiechem zwrócilam sie do niego:
– A teraz cuckis bedzie patrzyl jak jego pani zona ssie kutasy swoim gosciom – po czym kiwnelam na panów aby do mnie podeszli. Od razu znalezli sie przy mnie trzymajac w dloniach swoje nabrzmiale z podniecenia penisy. Zlapalam kazdego tuz za glówka i przesunelam pare razy po ich dlugosci patrzac na Darka.
– Widzisz, to sa prawdziwe kutasy a nie takie flaczki jakiego ty masz miedzy nogami.
Po czym odwrócilam sie w strone jednego z nich wysunelam jezyk i oblizalam jego leb. Facet cicho zamruczal. Potem otworzylam usta i wsunelam go sobie do buzi. Ku mojemu zaskoczeniu odkrylam, ze jest tak dlugi, iz nie miesci sie caly. Spojrzalam w góre na jego wlasciciela. Konrad usmiechnal sie do mnie i wyjeczal:
– Och tak…